Skalne Miasta – Szczeliniec Wlk.


Szczeliniec Wielki (919 m) jest najwyższym szczytem Gór Stołowych. Trasa prowadzi przez skalne labirynty, przepiękne tarasy widokowe oraz głębokie szczeliny. Przedziwne formy skalne działają na wyobraźnię i stały się kanwą wielu legend, jedna z nich opowiada o księżniczce, która zakochała się w kupcu przejeżdżającym ze swoją karawaną. Rozgniewało to zazdrosnego Ducha Gór – Liczyrzepa od dawna starał się o rękę panny, więc z zazdrości cały zamek wraz z księżniczką, a także kupca – Murzyna z orszakiem, zamienił w skały. Warto o tym pamiętać, mijając „Murzynka”, „Pałac” oraz „Pannę”…

W czasach, gdy turyści wędrowali do dzikich i niebezpiecznych Błędnych Skał, wejście na Szczeliniec Wielki uchodziło za niemożliwe. Czasy były niespokojne, władze Prus przystąpiły do umacniania granic Śląska, przed spodziewanym atakiem Austrii. Góra zdawała się idealnym miejscem do budowy fortu. W tym celu z wizytą na Szczeliniec przybył król Fryderyk Wilhelma II. Na szczyt wprowadził go w 1790 roku Franz Pabel (twórca trasy zwiedzania na Szczelińcu, późniejszy sołtys Karłowa), który otrzymał miano królewskiego przewodnika i kasjera Szczelińca Wielkiego.I tak już przeszło 200 lat kasują za zwiedzanie tejże atrakcji.
Odwiedziny króla Prus i jego świty, a także wielu zagranicznych dygnitarzy (w tym poety Goethego, pełniącego wówczas funkcję ministra) odbiły się szerokim echem i zapoczątkowały modę na wycieczki w rejon Szczelińca, uznawanego wcześniej za górę nie do zdobycia.
Zwiedzanie Szczelińca możemy zacząć w dwóch miejscach:
- na parkingu w Karłowie – to bardziej popularne rozwiązanie, ze względu na łatwiejszy dojazd oraz udogodnienia na szlaku (schody, poręcze); Karłów leży na wysokości 750 m, a zatem do pokonania mamy ledwie 170 metrów przewyższenia; po drodze mijamy deptak ze straganami i fast-foodami;
- na parkingu w Pasterce – dostać się tam można wąską drogą odchodzącą od Szosy Stu Zakrętów; bezpłatny, ale mały parking (tylko na 10 aut) znajduje się na wysokości ok. 700 m, toteż musimy pokonać około 220 metrów przewyższenia.
Z obu parkingów podążamy żółtym szlakiem, przy czym w przypadku Pasterki droga wspina się dość mocno w górę po skałach i korzeniach, natomiast z Karłowa jest łagodna i brukowana dróżka dodatkowo wyposażonya w poręcze. Po kilkunastu minutach docieramy do Przełęczy między Małym a Wielkim Szczelińcem, gdzie łączą się oba opisane warianty. Tutaj też zaczyna się jednokierunkowa trasa zwiedzania. Ścieżka pnie się dość ostro w górę, lecz podejście ułatwiają kamienne schody, ułożone jeszcze za czasów Pabla. Jest ich niemal 700, jeśli liczyć je od strony Karłowa! Po drodze mijamy liczne skałki, tworzące fantazyjne figury,.
Platformę szczytową Szczelińca osiągamy w ciągu 15-20 minut od momentu wejścia na jednokierunkową trasę, zbudowano tutaj w 1845 roku schronisko w stylu szwajcarskim, zwane po prostu „Szwajcarką”. Jest to jedno z najstarszych schronisk w polskich Sudetach i jedyne, które nie było zaadoptowaną chatą pasterską, a od razu powstało dla turystów. To jedno z dwóch schronisk w Polsce, do których nie można dostać się drogą jezdną, a zaopatrzenie transportowane jest na specjalnym wyciągu. Drugie znajduje się oczywiście w tatrzańskiej Dolinie Pięciu Stawów.
Wielkie Tarasy przy „Szwajcarce” najwyższym miejscem na Szczelińcu. Najwyższe partie szczytu znajdują się za schroniskiem. Trzeba przejść przez kasy biletowe i dołożyć kilka metrów z pomocą schodków. Na wypłaszczeniu znajduje się kilka efektownych skałek: Kaczuszki, Wielbłąd i Fotel Pradziada, zwany też Tronem Liczyrzepy, on właśnie jest najwyższym punktem Szczelińca, tutaj muszę wejść aby zdobyć kolejny szczyt KGB. Jest to też dobry punkt widokowy, przy dobrej widoczności można wypatrywać Karkonosze i Masyw Śnieżnika.
Podążając dalej szlakiem dochodzę do kolejnego tarasu, tym razem z widokami na Góry Sowie i Bardzkie jednak widok który przyciąga wzrok to skała zwana Głową Małpoluda.

Dalej czeka nas najciekawsza część imprezy, bowiem szlak wiedzie przez głębokie szczeliny, powstałe w wyniku rozsuwania wielkich bloków skalnych przy krawędzi góry. Najpierw schodzimy po schodkach do Diabelskiej Kuchni, a następnie do samego Piekiełka, którego głębokość sięga 30 metrów! To zdecydowanie najefektowniejsza część całej trasy , z Piekła przez Czyściec wydostajemy się do Nieba – na punkt widokowy, nazwany tak przez kontrast termiczny, jaki często panuje między szczeliną a otwartą przestrzenią. U stóp tarasu rozpościera się Kotlina Kłodzka, na horyzoncie majaczą Góry Bardzkie oraz Złote.
Następnie oddalamy się od krawędzi góry i kierujemy na południe, mijając po drodze Kołyskę Liczyrzepy oraz Kwokę. Przy Słoniu odchodzi ścieżka, która przez skalny tunel doprowadza do tarasu narożnego, oferującego widoki na Masyw Śnieżnika, Góry Bystrzyckie oraz Orlickie. Tuż obok znajduje się drugi punkt, z którego można dodatkowo wypatrzeć Karłów. To już końcówka trasy, do Karłowa sprowadzają mnie liczne schody, toteż szybko wytracam wysokość.











