Roda di Vaél 2806 m n.p.m.

Dziś mamy w planie ferratę Roda di Vaél, a właściwie razem z via ferrata Masare to dwie. Rano podjeżdżamy samochodem do miejscowości Carezza na Passo Costalunga gdzie parkujemy. Dziesięć minut później idziemy szlakiem najpierw, kawałeczek asfaltem, potem szeroką szutrową drogą zbliżamy się do lasu. Droga jest bardzo przyjemna. Wychodzimy na otwartą przestrzeń – piękne zielone pastwiska, na których pasą się krowy i konie. Otwierają się przed nami widoki na okoliczne pasma. 

Docieramy do Rifugio Roda di Vaél. Schronisko znajduje się w południowej części grupy Catinaccio. To długa grań biegnąca z północy na południe. Od tej grani odchodzi boczny grzbiet zaczynający się przy wielowierzchołkowym szczycie Coronelle, a kończący na Ciampedie. Grań można przejść w poprzek, wejść na główny szczyt Roda di Vael lub wędrować via ferratą  Masare

Nasz plan na dzisiaj zakłada przejść najpierw Masare póżniej wspiąć się na Roda di Vaél. Niestety popełniamy błąd w nawigacji i zamiast skręcić w ścieżkę odbijającą na południe my podążamy uparcie na wprost i dochodzimy do miejsca gdzie rozpoczyna się via ferrata Masare a właściwie dla nas miała się tutaj kończyć ale to dotrze do nas dopiero za jakąś godzinę.

Zadowoleni że dotarliśmy do żelaznej drogi idziemy dalej wbijamy się w ciasny komin i ciśniemy uparcie do przodu aby w końcu odkryć nasz błąd.

Schodzimy do punktu gdzie rozpoczynają się ubezpieczenia aby odnaleźć właściwy szlak.

Widocznym progiem ubezpieczonym odcinkiem schodzimy na dół urwiska, jakie rozdziela Roda di Vael od grani Masare .

Na dnie tej skalnej szczeliny (poniżej) również jest rozpięta poręczówka. Bardzo dobrze że tam jest, bo po pierwsze wskazuje drogę, a na dodatek, to całe podłoże jest gliniaste, więc w czasie opadów jest ślisko.

Pierwszy odcinek trasy na wierzchołek Roda di Vaél biegnie w większości zakosami i prawie na całym odcinku ubezpieczony jest poręczówką. W jednym miejscu jest również dość stara i ciekawie zamontowana metalowa drabina. Trzeba tutaj uważać ponieważ wisi ona na linach i jest ruchoma.

ruchoma drabinka 🙂

Po pokonaniu drabiny i przejściu kilku stromych i ubezpieczonych zakosów, dość szybko wchodzimy na ścieżkę, mocno wydeptaną na stromym zboczu szczytu.


Ścieżką bez żadnych technicznych trudności wchodzimy na wierzchołek szczytu Roda di Vaél.

Jesteśmy na szczycie, krótki odpoczynek, wpis do książki i pozostało tylko zejście.


Przed zejściem na północną stronę  rzut oka na bardzo ciekawy szczyt La Sforcella (2810m).

Schodzimy na  Passo di Vajolon, ścieżka wije się pomiędzy złomami skalnymi, a w górze wznosi się ogromna ściana Roda di Vaél.  Z daleka już widać charakterystyczny ogromny głaz, na który można wejść za pomocą drabinki. Mijając głaz podążamy dalej. Ścieżka jest wąska ale widoki bardzo piękne. Wkrótce ukazuje się pomnik – wielkich rozmiarów orzeł usytuowany na skale. Obok stoi kamienna ława, na której można spocząć.

Robimy parę fotek krótki odpoczynek i schodzimy w asyście pięknego krajobrazu na Passo Costalunga.

Poniżej dwa filmy z tej ferraty

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.