

Celem naszej wyprawy jest najbardziej charakterystyczny punkt Karkonoszy i jednocześnie najwyższy szczyt tych gór –Śnieżka. Każdego roku odwiedzana przez tłumy turystów, zarówno latem, jak i zimą. Zlokalizowana na granicy polsko – czeskiej Śnieżka znacznie góruje nad otaczającymi ją grzbietami. Jej oficjalna wysokość to 1602 m n.p.m. najwyższy szczyt Czech jak również najwybitniejszy szczyt Polski i Czech MDW1203 m. Śnieżka należy do Korony Europy i Korony Polski.

Na Śnieżkę wyruszam z Karpacza. Kieruję się w górę, w stronę Świątyni Wang. Docieram tam stromą, brukowaną drogą. Mijając stragany, restaurację, po prawej stronie drogi znajduje się wspomniany kościół. Patrząc nań, mam wrażenie, że jest jakby nie z tej strefy czasowej, trochę taki nie nasz. Jest to ewangelicki kościół parafialny został przeniesiony z Norwegii w XIX wieku z miejscowości Vang. Jest też uważany za jeden z najstarszych drewnianych kościołów w Polsce. Warto poświęcić mu chwilę, bo po za samymi ciekawymi zabudowaniami, należy zwrócić uwagę na ciekawie zorganizowaną roślinność oraz znajdujący się obok cmentarz.
Po zwiedzeniu kościoła kieruję się wybrukowaną drogą w stronę Śnieżki. Po uiszczeniu opłaty w kasie KPN wchodzę na szlak. Droga cały czas prowadzi prosto. Nie ma możliwości zgubienia się, dochodzę do długiego prostego odcinka , gdzie do niebieskiego szlaku dochodzi żółty. Prowadzi on do Borkowic. Szybko jednak odbija w prawo, a ja dalej wędruję niebieskim. W trakcie podejścia mijam po prawej stronie drewniane stoliki, gdzie można się posilić lub odpocząć. Droga brukowa skręca o dziewięćdziesiąt stopni w lewo i kieruje dalej w górę. W trakcie podejścia mam piękne widoki na Śnieżkę, Czarny i Kowarski Grzbiet. Do szlaku niebieskiego ponownie dobija szlak żółty i szlak zielony. Szlakiem zielonym można dostać się z powrotem do Karpacza pomijając Świątynie Wang.

na szlaku 



Po kilku minutach dochodzę do polany gdzie stało kiedyś schronisko. Spłonęło w 1966 roku i nie zostało odbudowane. Tutaj też jest rozwidlenie szlaków na żółty do formacji skalnych – „Pielgrzymów”, na zielony do formacji skalnych – „Słoneczników” i niebieski do schroniska Samotnia. Wędrując dalej mijam mostek (nazywany Kozim Mostkiem), za nim odbijam w prawo, w leśną ścieżkę. Po lewej stronie mijam Domek Myśliwski (obecnie Ośrodek Edukacji). Przy domku znajdują się tablice informujące o występującej tu florze i faunie. Idąc dalej malowniczą drogą z widokiem na ściany Kotła Małego Stawu docieram do niego. Staw i położone obok niego schronisko jest jednym z bardziej malowniczych miejsc w Karkonoszach. W schronisku tym zatrzymuję się na dłuższą chwilkę.
Po opuszczeniu schroniska idąc dalej ścieżką (w formie schodów), docieram do Strzechy Akademickiej. Z tego miejsca rozciąga się panorama na Karpacz oraz na okoliczne wzniesienia. Stąd kieruję się wybrukowaną drogą w stronę Domu Śląskiego gdzie umówiłem się z żoną która wjechała kolejką z Karpacza na Kopę i miała dojść do schroniska. Spod Śląskiego Domu już razem ruszamy na szczyt. Możemy dostać się tam na dwa sposoby. Pierwszy sposób szybszy (około 25 minut) to zygzakowana droga szybko nabierająca wysokości. Drugi wariant wejścia to tzw. „Droga Jubileuszowa” okrążająca szczyt i w końcowej fazie atakująca go od strony czeskiej (około 40 minut). My weszliśmy wariantem szybszym i na szczycie zameldowaliśmy się ok 13.30. zejście drogą Jubileuszową.












