Babia Góra 1725 m n.p.m.(KGP#2)

Kolejnym szczytem w mojej Koronie Gór Polski jest Babia Góra, zwana również królową Beskidów oraz matką niepogody, jest jednym z tych szczytów, które warto zdobyć zimą.
Prognozy na sobotę były w miarę stabilne i potwierdzały je wszystkie sprawdzane serwisy internetowe ale jak wiadomo Królowa Beskidów bywa kapryśna.
Na przełęcz Krowiarki dojeżdżamy z Pelasem ok.7.00, na parkingu jest już kilka samochodów więc są szanse że szlak będzie przetarty. Ruszamy.
Pierwszy odcinek podejścia – Sokolica, zastanawiam się, jak jest z tą widocznością, czy trafimy z pogodą, czy jednak ta spłatała nam figla. Docieramy na punkt widokowy i … widoków brak.Idziemy dalej mijając Kępę, Gówniak w dalszym ciągu bez jakichkolwiek widoków.

Dopiero pod szczytem Diablaka wychodzimy ponad pułap chmur i możemy podziwiać wspaniałe Tatry.

Jest godz.9.20 gdy wchodzimy na szczyt Babiej Góry jestem tu już po raz trzeci, teraz jako członek klubu Zdobywców Korony Gór Polski. Po dotarciu na szczyt chcemy z niego uciekać – wieje niemiłosiernie.Tak więc, pozostaje szybka kawa i schodzimy w stronę przełęczy Brona, a następnie do schroniska.

Szybko, w dobrych nastrojach docieramy do schroniska, aby chwilę odpocząć, zjeść coś ciepłego i udać się na ostatni odcinek szlaku.Po godzinie z kilkoma minutami, znaleźliśmy się przy samochodzie.

Wycieczka bardzo udana. Pierwszy szczyt KGP zdobyty pozostało 27.

Profil wysokościowy

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.