Obejście Sorapiss – Via ferrata Vandelli

Via ferrata Vandelli, Sentiero Carlo Minazio i Sentiero alto F. Berti

Dzisiaj nadszedł długo wyczekiwany przez nas dzień, w planie mamy obejście grupy Sorapiss. Postanowiliśmy przejść całą trasę która pozwalałaby nam zamknąć krąg wokół podkowy jaką tworzy główna grań grupy.

Opis tej trasy podzieliłem na trzy części : Via ferrata Alfonso Vandelli, Sentiero attrezzato Carlo Minazio oraz Sentiero alto F. Berti.

Grupa Sorapiss znajduje się na południowy wschód od centrum Cortiny d’Ampezzo. Ciekawie poprowadzone ferraty i szlaki pozwalają na piękną wycieczkę w tym masywie. Ostrzegam od razu, że jest jednak dużo bardziej męcząca niż wydawać by się mogło po przeczytaniu opisów w przewodnikach!😓

Trudno tą trasę przejść w jeden dzień dlatego rozłożyliśmy ją na dwa etapy z noclegiem w biwaku Slataper.

biwak Slataper

Naszą wycieczkę rozpoczynamy na Paso Tre Croci. Perć Orti di Marcoira to zwykły, początkowo szeroki i wygodny szlak turystyczny, którym wędrujemy do schroniska Rif. Vandelli oraz do słynnego jeziora Lago di Sorapiss. Pokonanie go wg przewodnika zajmuje ok. 2 – 2,5 godz. Nam z dość ciężkimi plecakami (zapas wody i jedzenia na dwa dni oraz śpiwory) udało się pokonać tę trasę w 1.40 min. Trasa jest bardzo ciekawa i widokowa, a w końcowej części również nieco przepaścista, bo wiedzie półkami zawieszonymi wysoko ponad urwiskiem (znajdują się tu stalowe ubezpieczenia oraz czasami stopnie, ułatwiające pokonanie kilku progów skalnych). Podobno minusem tej drogi, jak też otoczenia schroniska, są ogromne tłumy ludzi, których można uniknąć tylko przez wyjście na szlak we wczesnych godzinach rannych lub późnych wieczornych. Cóż, atrakcyjność turkusowego jeziorka sprawia, że chce go zobaczyć wielu – podobnie jak wnaszych Tatrach Morskie Oko… My jesteśmy tutaj w środku tygodnia , przed sezonem więc tłumów nie ma.

trasa do rif. Vandelli

Podchodzimy do rifugio Vandelli gdzie zaplanowaliśmy krótki odpoczynek. Od starszej Pani pracującej w bufecie dowiadujemy się że w tym roku jeszcze nikt nie zrobił obejścia Sorapiss, ale dzisiaj przed nami wyszła dwójka która zmierzała w kierunku ferraty Vandelli.

pod rif. Vandelli

Popijając pyszną kawę i dobre piwko zastanawiamy się czy wspomniana dwójka która ruszyła przed nami na szlak ma te same plany co my? Jeżeli tak to w biwaku Slataper może być ciasno, ale nie ma się co martwić na zapas.Pakujemy swój dobytek na plecy i dalej w drogę ku przygodzie, a będzie ona bardzo ciekawa jak się okaże w warunkach prawie ze zimowych.

ruszamy ku przygodzie

Podchodząc w górę patrzymy w kierunku schroniska a widoki zapierają dech w piersiach.

Pierwsza żelazna droga w całym obejściu to via ferrata Alfonso Vandelli – prowadzi ze schroniska Vandelli 〈1928m〉 do schronu turystycznego Bivacco Comici 〈2000m〉. Jest to trudna i bardzo ciekawa ferrata, która wyprowadza z północnego kotła na grań północno-wschodnią masywu. Przejście tej ferraty to 3h 15min i filar wysokości 400m do pokonania.

Wyruszając na nią warto zatroszczyć się o zapas wody do picia, gdyż na całej trasie, jak też
przy bivacco Comici nie ma miejsc, gdzie dałoby się ją uzupełnić. My zauważyliśmy spory ciek wodny tworzący się z topniejącego śniegu wypływający z pod wymytych przez lodowiec płyt.

Via ferrata Vandelli zaczyna się eksponowaną wspinaczką wewnątrz kruchego komina. Odcinek ten,
o długości ok. 250 m, jest bardzo narażony na spadające kamienie, które mogą strącać ludzie znajdujący się powyżej, nam to dzisiaj nie grozi ponieważ jesteśmy tutaj sami, więc musimy uważać tylko na siebie. Wysokość pokonuje się w dobrze urzeźbionej skale, a w trudniejszych miejscach po wielu drabinach,które miejscami są zniszczone lub słabo przymocowane do skały – dodatkowa atrakcja. Natomiast ubezpieczenia ze stalowej liny są w dobrym stanie, a odległości między kotwami odpowiednie do pokonywanych trudności. Ten wyprowadzający na półki fragment w mojej opini był najtrudniejszy na ferracie Vandelli – dalej, poza kilkoma miejscami, było już znacznie łatwiej.

drabinki na trasie

Po wejściu na półki zaczyna się bardzo widokowy i ekscytujący trawers, na którym są miejsca z dużą ekspozycją. Łatwiejsze odcinki nie są ubezpieczone liną. Bardzo urokliwie wygląda stąd
pozostawione w dole jezioro Lago di Sorapiss, otoczone skalnym amfiteatrem gór.

Trawers półkami zanika w momencie przewinięcia się naszej drogi na drugą stronę grzbietu – w tym miejscu kończą się na jakiś czas ubezpieczenia. Kruchą i stromą percią wiodącą wśród skał i traw schodzi się do niewielkiego kociołka. Mimo że już wcześniej padał deszcz teraz pogoda psuje się jeszcze bardziej, w oddali słychać grzmoty które góry jeszcze potęgują.


Dalej znów zaczynają się ubezpieczenia, poprowadzone oryginalnie wśród kosówek rosnących na
przepaścistych ściankach. Następnie schodzimy ostro w dół trawersami przecinającymi strome zbocze – z tego miejsca widać już czerwoną kapsułę bivacco Comici.

Zbliżając się do biwaku zauważyliśmy ze leży na nim powalone drzewo, myśleliśmy że kapsuła będzie uszkodzona. jednak kiedy doszliśmy na miejsce okazało się że wszystko jest w porządku. Jego otoczenie i dobry stan zachęcają do noclegu – my jednak po posiłku musimy ruszać dalej w kierunku Sentiero Carlo Minazio.

bivak Comici