Dzień II – Orla Perć
Cz. II Kozi Wierch – Przełęcz Krzyżne
Kozi Wierch – szczyt w Tatrach Wysokich. Jest najwyższą górą znajdującą się w całości na terenie Polski. Kozi Wierch wznosi się w długiej wschodniej grani Świnicy pomiędzy Doliną Gąsienicową a Doliną Pięciu Stawów Polskich, a dokładniej między dwiema dolinkami wiszącymi: Dolinką Kozią i Dolinką Pustą. Swoją nazwę zawdzięcza kozicom dość często pasącym się na jego zboczach, natomiast pasterze z Doliny Gąsienicowej nazywali szczyt Czarnymi Ścianami.
Latem większość turystów zdobywa szczyt podążając Orlą Percią, natomiast zimą największy ruch generuje szlak z Doliny Pięciu Stawów Polskich.
Po odpoczynku na szczycie zaczynamy się zbierać w dalszą drogę. Z Koziego Wierchu schodzimy nieco spadzistą, ale przyjemną ścieżką w towarzystwie czerwonych i czarnych znakowań szlaku. Przechodzimy na południową stronę grani. Niebawem czarny szlak odłącza się od czerwonego; kieruje się w prawo, do Doliny Pięciu Stawów Polskich.

zejście z Koziego Wierchu 
rozejście szlaków 
trawers
My zgodnie z czerwonymi znakami idziemy trawersem po piargach. Pokonujemy kilka skalnych żeberek i po ok 30 minutach dochodzimy pod Buczynową Strażnicę. Następnie osiągamy wąską Przełączkę nad Dolinką Buczynową, z której można podziwiać piękne widoki, trzeba jednak uważać na dużą przepaść.

Na przełączce szlak skręca w lewo, schodzimy do Żlebu Kulczyńskiego. Jest stromo i brak jakichkolwiek sztucznych ułatwień. Dochodzimy do miejsca skąd czarny szlak odchodzi w dół na Halę Gąsienicową (przez Kozią Dolinkę). My skręcamy w prawo. Przed nami krótki trawers, który prowadzi nas przed Czarne Ściany. Bardzo ciekawe jest przejście przez stromy 20-metrowy komin Czarnego Mniszka. Zamontowano tutaj bardzo dużo łańcuchów i klamer.

Po pokonaniu kominka wyłania się przepaść, przechodzimy od razu na prawą stronę. Później już bez większych problemów idziemy aż do Granatów. Perć wiedzie skalistymi zboczami Czarnych Ścian. Na krótką chwilę łączymy się z zielonym szlakiem, który prowadzi znad Zmarzłego Stawu, po czym wkraczamy na grań i zaraz potem meldujemy się na Zadnim Granacie.

Czeka nas teraz zejście z Zadniego Granatu. Schodzimy z grani na prawą stronę, trawersujemy zbocze bardzo wąską ścieżką, po prawej towarzyszy nam duża przepaść, a na szlaku pojawia się coraz więcej drobnych kamieni. Wchodzimy na Pośredni Granat, tutaj przygotowujemy coś do zjedzenia i urządzamy dłuższy postój.


Stromo po głazach schodzimy z Pośredniego Granatu . Zejście do Skrajnej Sieczkowej Przełączki (2197 m) jest już trudniejsze. Skalnym terenem schodzimy stromo, bez ubezpieczeń, więc konieczne jest używanie wszystkich czterech kończyn. Ze Skrajnej Sieczkowej Przełączki opada na lewo, w stronę Doliny Gąsiennicowej, znany z wypadków Żleb Drege’a.
Przed Skrajną Przełączką trzeba zrobić krok nad słynną szczeliną, nad którą zawieszony jest łańcuch. Ma ona szerokość ok. 1 metra i raczej nie stanowi problemu. ale jeśli ktoś nie czuje się pewnie w tym miejscu, to około 2 metry poniżej szczelinki jest wyraźnie rozdeptany szlak okrążający tą mini przepaść.
Ruszamy dalej w stronę Buczynowych Turni. Odcinek Orlej Perci prowadzący przez Buczynowe Turnie jest najdłuższy ze wszystkich, nie znajdziemy po drodze żadnego szlaku zejściowego, więc zaczynając na Skrajnym Granacie, następna opcja umożliwiająca nam zwianie z grani pojawi się dopiero na Przełęczy Krzyżne. W nogach czujemy już przebytą drogę, ale nie poddajemy się, większą część mamy za sobą i teraz już powinno być „z górki”. Jednak nadal czekają nas miejsca z dużą ekspozycją, w których trzeba być skupionym i pewnie stawać na stopniach. Szlak schodzi teraz stromo w dół i kierujemy się na stronę Doliny Pańszczycy, gdzie systemami łańcuchów poruszamy się wzdłuż Orlej Baszty.

Wychodzimy na dużą trawiastą przełączkę zwaną Pościelą Jasińskiego. Stąd przechodzimy z powrotem na północną stronę grani. Szlak prowadzi w dół, piarżystym zboczem Buczynowych Czub, by po chwili skierować się nieco w górę po eksponowanych skośnych płytach, opadających urwiskiem do Doliny Pańszczycy. Towarzyszą nam łańcuchy ale ubezpieczenia nie występują na całej długości tego odcinka, a zbocze jest strome, wystarczą oblodzenia, łaty śniegu i może stać się coś złego .Wychodzimy na wąskie siodełko w grani i przechodzimy znów na południową stronę. Następnie mijamy niewielkie skalne turniczki i dochodzimy do Przełęczy Nowickiego (2105 m), oddzielającej Buczynowe Czuby od Wielkiej Buczynowej Turni (2184 m), którą mamy przed sobą. Z Przełęczy Nowickiego udajemy się do wcięcia między Wielką Buczynową Turnią a charakterystyczną turniczką Budzową Igłą. Następnie trawersujemy południowe zbocze Turni.
Dalej, czeka nas strome zejście w stronę żlebu opadającego z Buczynowej Przełęczy (2127 m), oddzielającej Wielką od Małej Buczynowej Turni i wkrótce osiągamy najniżej położony punkt całej Orlej Perci – ok. 2050 metrów n.p.m. Odbijamy stromo w górę i wspinamy się po skałach. Ścieżka z początku wije się żlebem pod Buczynową Przełęczą, po czym skręca w prawo na ścianę Małej Buczynowej Turni. Cały ten odcinek nie jest jednak trudny, teren jest dobrze urzeźbiony, żwirki już tak bardzo nie dokuczają, idzie się szybko i nawet przyjemnie. Wkrótce łańcuchy się kończą i po krótkim trawersie wydostajemy się na grań szczytową Małej Buczynowej Turni (2172 m).

Szlak łagodnym trawersem omija skaliste turnie Ptaka i Kopę nad Krzyżnem i dochodzimy w końcu na Przełęcz Krzyżne (2112 m), gdzie kończy się Orla Perć. Na przełęczy spotykamy żółty szlak prowadzący na lewo do Murowańca, na prawo do Doliny Pięciu Stawów. Na przełęczy czekamy na Wilusia który pozostał gdzieś na tyłach i spokojnym krokiem rozpoczynamy mozolne zejście do Piątki.



