GŁÓWNY SZLAK BESKIDZKI
BESKID ŚLĄSKI
ETAP III
Schronisko na Soszowie – Schronisko na Stożku
GSB
→5 km
↑303
↓145
cała trasa
→ 12,3 km
↑662 m
↓709m
.jpg)
Kolejny odcinek naszego GSB kontynuujemy od schr. na Soszowie do Schr.PTTK na Stożku Wlk. Jednak aby rozpocząć wędrówkę za czerwonymi znakami musimy najpierw do nich dotrzeć. Dzisiaj wyruszymy szlakiem niebieskim niedaleko stacji narciarskiej Soszów. Przejście Głównego Szlaku Beskidzkiego odcinkami daje możliwiść poznania innych znakowanych tras którymi musimy dość lub zejść z naszej drogi.
Wyjście zaplanowaliśmy w poblizu stacji narciarskiej na Soszowie natomiast zejście do Wisły Głębce do stacji kolejowej i powrót pociągiem do Ustronia gdzie pozostawiliśmy samochód. Zakupiliśmy nawet bilety przez internet aby uniknąć kłopotów z ich załatwianiem wieczorową porą po zakończonej wycieczce. Jak się później okaże mimo dobrej logistyki nie zawsze jest łatwo i prosto 🙉.
.jpg)
Czas rozpocząć wędrówkę. Z parkingu z pod wyciągu narciarskiego (dojeżdżamy tutaj taksówką) idziemy ok 600 m asfaltową drogą bez oznaczeń po czym dochodzimy do niebieskiego szlaku. Skręcając w prawo podąz
żamy jego śladem po zaśnieżonej drodze by już po 40 min wędrówki popijać pysznego grzańca w schronisku.
.jpg)
Mamy dużo czasu więc po dojściu do schroniska postanawiamy trochę tu posiedzieć, ostani nasz pobyt w tym miejscu bardzo mile wspominamy.
.jpg)
Po godzinnym pobycie w schronisku nieśpiesznie ruszamy w dalszą drogę. Pierwszy szczyt na trasie to Soszów Wielki 886 m mamy do pokonana niecałe 90 m pod górę.
.jpg)
Opuszczamy Soszów i przez nzstępne 1,5 km idziemy przez piękne i widokowe miejsca. Wchodząc na Cieślar idziemy przez polanę na której nie sposób się nie zatrzymać by podziwiać bardzo rozległą panoramę która rozpościera się z tego miesca.
.jpg)
.jpg)
Mijamy Cieślar, przed nami Mały Stożek i ostatnie podejście na Wielki Stożek. Czerwony szlak omija jego wierzchołek, aby się tam dostać tuż przed schroniskiem schodzę na niebieski w prawo i po krótkim podejściu jestem na szczycie.


Później wchodzimy do schroniska zrobić sobie przerwę w wędrówce oraz zjeść coś ciepłego. Nie jesteśmy dusigroszami ale ceny jakie tutaj zobaczyliśmy zwalają z nóg, jest drożej niż w tatrzańskich schroniskach. Trudno, nie ma co narzekać jeść i pić się chce więc zamawiamy ciepły obiad i zimne 🍺. Czekając na jedzenie wspominam dawne czasy kiedy to 35 lat temu jeszcze w XX w. 😱 zaczynałem swoją przygodę z górami było to moje pierwsze schronisko w którym nocowałem.
.jpg)
Po posiłku uznajemy że trzeba zbierać się w dół. Zejście planujemy zielonym szlakiem do Wisły Głębce. Pierwsze kilkaset metrów pokrywa się się z drogą podejścia.Po kilku minutach marszu skręcamy w prawo i idziemy dalej przez las niezbyt stromą drogą,po jakimś czasie wychodząc na polanę. Teraz szlak prowadzi nas skrajem pola więc mamy zagwarantowane widoki które znikają po ponownym wejściu w las. Idąc lasem łagodnie opadającą ścieżką powoli tracimy wysokość, tak docieramy do drewnianej szopy obok której odbijamy w prawo i już po asfaltowej drodze wzdłóż potoku Łabajów kierujemy się na stację PKP.
Przed nami ok 2,5 km marszu ul. Turystyczną pomiędzy zabudowaniami. Dochodzimy do wiaduktu kolejowego wybudowanego w 1933 r (interesujący obiekt), skręcamy na ściezkę w prawo i idąc wdłóż torów kończymy naszą wycieczkę na stacji kolejowej – tak nam się tylko wydawało.
.jpg)
Podchodząc do budynku PKP okazuje się że linia kolejowa Wisła Głebce – Skoczów jest w remoncie. Na drzwiach budynku jest wywieszona jest informacja że kursuje autobusowa komunikacja zastępcza. Według wskazówek na ogłoszeniu ruszamy w poszukiwaniu przystanku autobusowego który powinien być nie daleko. Kiedy dochodzimy już do tego miejsca miły Pan informuje nas że w tych warunkach (droga jest oblodzona) autobus tutaj nie dojeżdża i powinniśmy zejść do głównej drogi. Cóż począć idziemy jeszcze kilkaset metrów dalej do skrzyżowania gdzie po kilkunastu minutach oczekiwania podjeżdża autobus którym dojeżdżamy do Ustronia.

.jpg)
.jpg)
.jpg)
3 myśli na temat “Główny Szlak Beskidzki cz.III”