Główny Szlak Beskidzki cz.II

Główny Szlak Beskidzki –

Beskid Ślaski

Etap II

Ustroń Polana – Czantoria Wlk – przeł. Beskidek – Soszów Mały – schr. na Soszowie


GSB

→8,1 km

↑762

342

cała trasa

→ 12,9 km

↑792 m

↓745m


Dzisiaj wybieramy się na kolejny odcinek GSB z noclegiem w schronisku na Soszowie.

Pierwszym szczytem który dzisiaj znajduje się na naszej drodze jest Czantoria Wlk. 995 m.n.p.m. Charakteryzuje się stromymi zboczami, a różnica wysokości pomiędzy położonym u jej stóp Ustroniem, a wierzchołkiem wynosi 615  m. Czantoria porośnięta jest w większości lasami bukowymi i świerkowo-jodłowymi, miejscami z udziałem jaworów, jesionów, modrzewi. Po obu stronach granicy państwowej w partiach podszczytowych znajdują się leśne rezerwaty przyrody: po stronie polskiej rezerwat „Czantoria”, a po stronie czeskiej narodowy rezerwat „Čantoryje”. Na zboczach Czantorii Wielkiej występują także trawiaste polany. Na szczycie po czeskiej stronie znajduje się wieża widokowa. Wejście na nią nie jest drogie a widoki są piękne. Polecam każdemu kto tutaj dotarł by nie zmarnował okazji do zobaczenia wspaniałej panoramy na otaczające góry.

  Startujemy z parkingu pod Czantorią, odnajduję czerwone oznaczenia szlaku i podążam za nimi w kierunku górnej stacji wyciągu na Polanę Stokłosica. Czantoria idąc od Ustronia to pierwszy szczyt na trasie GSB. Na początku szlak wygląda niewinnie jednak po chwili przekonuję się że jest stromo. Scieżka prowadzi skrajem lasu tuż obok trasy narciarskiej. 

Pod samą polaną czeka mnie jeszcze najbardziej stromy odcinek dzisiejszego podejścia, mijam Sokolarnię i po ok 2,3 km i 50 minutach marszu jestem przy górnej stacji wyciągu. Wchodzę między stragany muszę odnaleźć moją towarzyszkę dalszej wędróki która wijechała tutaj kolejką co bez użycia telefonu nie będzie łatwą sprawą, panuje tutaj ruch którego nie powstydziłaby się Gubałówka🙉 . Po spotkaniu z Marysią i krótkim odpoczynku ruszamy w dalszą drogę.  Czerwony szlak łagodnie pnie się w górę. Po około 20-to minutowym marszu stajemy na szczycie Czantorii Wielkiej 995 m n.p.m.

Mamy jeszcze sporo czasu więc postanawiamy zejść z czerwonego szlaku i przejść się do Horskiej Chaty Czantoryja. W tej kolibie uczciłem dawno temu wypiciem dobrego czeskiego piwa🍺 (oczywiście nielegalnie 🤣 miałem wtedy lat 16) zdobycie mojego pierwszego szczytu – Małej Czantorii 866 m n.p.m. Niestety kolejka do bufetu jest tak długa że postanawiamy tym razem bez piwa wracać na Czantorię.

Po powrocie na GSB wchodzimy jeszcze na wieżę widokową  na Czantorii, wybudowana została w 2002 roku i ma wysokość 29 metrów.  Roztacza się z niej  wspaniały widok na Beskid Śląski – najbliższe Równicę, Orłową, oraz odleglejsze – Skrzyczne, Małe Skrzyczne, Malinów, Barania Góra, dalej na Beskid Żywiecki, Beskid Morawski, Pogórze Śląskie i Górny Śląsk, Zbiornik Goczałkowicki. Przy dobrych warunkach widoczne są również Tatry.

 Opuszczamy zatłoczoną Czantorię przez kilkanaście minut idziemy w dół szeroką ścieżką, głównie przez rzadki las mieszany, z licznymi przesiekami, poprzez które możemy podziwiać górskie panoramy. 

Szlak nieustannie opada początkowo dość ostro, następnie łagodnieje, by po chwili znów zacząć mocno schodzić. Później droga prowadi pomiędzy gospodarstwami, rozpoczynając krótkie podejście mijamy prywatne schronisko „Światowid”. Po minięciu schroniska trasa znów zaczyana opadać, ponownie wchodząc w las. Wkrótce docieramy na Przełęcz Beskidek 684 m n.p.m.

Przełęcz Beskidek

Idąc dalej, tuż za przełęczą rozpoczynamy początkowo dość strome podejście pod szczyt Małego Soszowa 762 m n.p.m., dotarcie na zalesiony szczyt z przełęczy zajmuje nam ok 25 minut. 

Soszów Mały 762 m n.p.m.

Następnie rozpoczniemy długie, łagodne zejście prowadzące głównie lasem. Po kolejnych kilkunastu minutach znów łagodne podchodzimy na rozległą  polanę z której widzimy już schroniska na Soszowie (792 m n.p.m.). Należy do jednych ze starszych w tej części Beskidów, zbudowane zostao w 1932 roku.  

Dzisiaj mamy zaplanowany nocleg w tym schronisku. Jak się okazało to  doskonałe miejsce aby poczuć niepowtarzalny górski klimat i wypocząć w przepięknej okolicy. Oferuje również wspaniałą atmosferę i doskonałą obsługę. To miejscówka dla prawdziwych turystów ale i tych, którzy cenią sobie ciszę, spokój i wypoczynek z dala od miejskiego zgiełku. 

Wieczór spędzony tutaj był jednym z lepszych spędzonych w górskich schroniskach. Niestety rankiem trzeba opuścić to wspaniałe miejsce i wracać do rzeczywistości.

Wyruszamy ze schroniska kierując się niebieskim szlakiem do Jawornika.  Prowadzi on krawędzią lasu a po drodze towarzyszą nam widoki na trasę którą przebyliśmy wczoraj – Czantorię, Mały Soszów, w dole zaś widzimy zabudowania Jawornika. Idziemy otwartym ternem polną drogą z malowniczymi panoramami.

Ostatni odcinek szlaku należy do mniej atrakcyjnych wiedzie chodnikiem poprzez Jawornik. W centrum natrafiamy na przystanek PKS, jednak dzisiaj nic nie jedzie, co oznacza że musimy podążając nadal za niebieskimi znakami, kierując się do głównej drogi. 

Idąc wzdłuż zabudowań, docieramy do mostu na rzece Wiśle, tuż za nim, na skrzyżowaniu szlak skręca w prawo prowadząc dalej na dworzec autobusowy w Wiśle Uzdrowisko, my podchodzimy na pobliską stację paliw gdzie udaje nam się załatwić podwózkę na parking pod Czantorią gdzie wczoraj zostawiliśmy samochód.

3 myśli na temat “Główny Szlak Beskidzki cz.II

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.