Drugie podejście do Czerwonych Wierchów
Dzisiejszą wycieczkę granią Czerwonych Wierchów rozpoczynamy od wejścia na Przełęcz Kondracką z Hali Kondratowej gdzie spędziliśmy noc.
Kiedy wyszedłem przed schronisko na poranną kawę okazuje się że pogoda jest zdecydowanie lepsza niż wczoraj. Szczyty co prawda ukryte są w chmurach, ale zdecydowanie mniej wieje.

Szlak grzbietem Czerwonych Wierchów należy do jednego z najłatwiejszych w polskich Tatrach. 😁Brak adrenaliny rekompensują piękne widoki, szczególnie jesienią kiedy to porastające Ciemniak, Krzesanicę, Małołączniak i Kopę Kondracką kępy situ skuciny brunatnieją i czerwienieją, nadając stokom charakterystyczną barwę.
Po śniadaniu ruszamy w kierunku Przełęczy pod Kopą Kondracką 1863 m. Roztacza się stąd przepiękny widok zarówno na Tatry Zachodnie, jak i Wysokie, pośród których w oczy rzuca się przede wszystkim Świnica. Niestety dzisiaj nie doświadczyliśmy takich widoków. Przełęcz pod Kopą Kondracką jest znana od dawna. Wiódł nią na słowacką stronę do Doliny Cichej znakowany szlak turystyczny. Przed I wojną światową znajdował się tu schron turystyczny. Wiódł tędy historyczny szlak z Podhala na Liptów. Podczas II wojny światowej tędy przechodzili tatrzańscy kurierzy. Obecnie szlak na południe został zamknięty – po słowackiej stronie jest ścisły rezerwat.
Po krótkim odpoczynku na przełęczy maszerujemy za czerwonymi znakami na pierwszy szczyt Czerwonych Wierchów – Kopę Kondracką (2005 m) . Wiatr przybiera na sile i mamy obawy aby nie powtórzyła się pogoda z wczoraj. Idziemy dalej chociaż wiatr próbuje nami rzucać we wszystkie strony (film poniżej).
Kopa Kondracka 2005 m n.p.m.
Kopa Kondracka to najniższy szczyt w grupie Czerwonych Wierchów. Łagodne, trawiaste zbocza porośnięte są sitem skuciną – rośliną, która w okresie jesiennym zabarwia Kopę na czerwono. Góra położona jest na głównej grani Tatr, pomiędzy Suchym Wierchem Kondrackim a Małołączniakiem. Przebiega tędy granica państwowa. Kopa góruje nad trzema dolinami: Bystrej, Małej Łąki, a także nad Doliną Cichą. Szczyt jest bardzo łatwo dostępny. Z tego powodu od dawna górale wykorzystywali go do wypasu owiec. Hala Kondratowa, w której skład wchodziła także Kopa, została zlikwidowana dopiero po utworzeniu TPN-u. W ostatnim czasie zbocza Kopy Kondrackiej coraz bardziej intensywnie zarastają kosówką. Ze szczytu rozpościera się jeden z najpiękniejszych widoków w tej okolicy. Warto popatrzeć się zwłaszcza w stronę Kasprowego Wierchu i Świnicy. Na Kopę Kondracką można dostać się bezpośrednio z Hali Kondratowej przez Przełęcz pod Kopą Kondracką lub Kondracką Przełęcz – nazwy często mylone są przez turystów lub czerwonymi znakami, po grani, od strony Kasprowego Wierchu lub Małołączniaka.

Z Kondrackiej Kopy schodzimy dosyć stromą, leczą szeroką ścieżką. Następnie czeka nas krótki trawers, który prowadzi nas na Przełęcz Małołącką później kamienna ścieżka prowadzi zakosami na Małołączniak.
Małołączniak 2096 m n.p.m.
Małołączniak znajduje się na głównej grani Tatr, pomiędzy Kopą Kondracką a Krzesanicą. Jego stoki opadają do trzech dolin: Kościeliskej, Cichej i do Doliny Małej Łąki. Od tej ostatniej pochodzi nazwa całego szczytu. Podobnie jak na pozostałych wzniesieniach w rejonie Czerwonych Wierchów, na Małołączniaku rośnie sit skucina – trawa, która na jesień przybiera rudy kolor. W dawnych czasach rejon ten był wykorzystywany przez pasterzy, którzy prowadzili swoje owce nierzadko na sam wierzchołek. Wypas w Hali Mała Łąka zlikwidowano po utworzeniu parku narodowego. Obecnie Małołączniak jest jednym z najliczniej odwiedzanych szczytów w polskiej części Tatr. Do wyprawy na jego wierzchołek zachęcają piękne krajobrazy oraz łagodne stoki, którymi spaceruje się bez żadnych problemów technicznych. Na Małołączniak można dostać się granią Czerwonych Wierchów – od strony Ciemniaka i Krzesanicy lub od Kopy Kondrackiej, także bezpośrednio z Doliny Małej Łąki znakami niebieskimi przez Przysłop Miętusi i Kobylarzowy Żleb. Ta ostatnia droga jest nieco trudniejsza od pozostałych, jednakże przy dobrych warunkach absolutnie do przejścia nawet dla początkujących turystów.

Droga z Małołączniaka jest solidnie wzmocniona kamiennymi płytami.Schodzimy szeroką ścieżką na Litworową Przełęcz.Następnie wchodzimy na Krzesanicę, najwyższą górę Czerwonych Wierchów. Idąc teraz granią, spostrzegamy liczne i duże przepaście. Jedynie ten odcinek szlaku wydaje się nieco niebezpieczny z uwagi właśnie na bliskość owych urwisk. Przy wchodzeniu na Krzesanicę, z każdej strony towarzyszą nam charakterystyczne skalne chłopki.
Krzesanica 2122 m n.p.m.
Krzesanica to najwyższy szczyt Czerwonych Wierchów. Wznosi się ponad polską Doliną Miętusią i słowacką Doliną Cichą. Sąsiaduje z Małołączniakiem i Ciemniakiem; po szczytach tych biegnie granica polsko-słowacka. Nazwa szczytu pochodzi od północnej ściany zwanej krzesaną: Walery Eljasz-Radzikowski w 1891 r. pisał o niej: „Krzesanica ze ścianą od północy gdyby skrzesaną i stąd tak nazwana”. Szczyt Krzesanicy to niemal pozioma, kamienista platforma o długości około 100 m. Na północną stronę opada do Mułowego Kotła ścianą o wysokości około 200 m, na południe łagodnym, trawiastym zboczem.

Czerwony szlak wiedzie nas w dół zakosami po sporych głazach, po prawej stronie przepaść, zatem należy zachować ostrożność. Schodzimy na Mułową Przełęcz, skąd niedługim podejściem docieramy na Ciemniak. Na naszej drodze spotykamy uskoki skalne i przeróżnej wielkości kamienie. Z tego szczytu doskonale widać niezwykle wyrazistą, przepaścistą i przede wszystkim „krzesaną” ścianę Krzesanicy.
Ciemniak 2096 m n.p.m.
Ciemniak to najdalej wysunięty na zachód szczyt w masywie Czerwonych Wierchów. Liczy on 2096 m wysokości, czyli dokładnie tyle samo, co Małołączniak, choć słowackie źródła czasem podają nieco mniejszą wysokość. Góra znajduje się na głównej grani Tatr, która tutaj załamuje się niemal pod kątem prostym w kierunku południowym. Z Ciemniaka odchodzą cztery granie. W oczy rzuca się zwłaszcza Twardy Grzbiet, ciągnący się w kierunku północno-zachodnim, aż po Chudą Przełączkę. Stoki Ciemniaka opadają ku czterem dolinom: Kościeliskiej, Tomanowej (polskiej), Tomanowej Liptowskiej (na Słowacji) oraz Doliny Mułowej. Ta ostatnia niegdyś nazywana była Ciemną i stąd prawdopodobnie pochodzi nazwa szczytu. Zbocza Ciemniaka porośnięte są sitem skuciną, barwiącą je późnym latem i jesienią na kolor czerwonawy – zwłaszcza od strony Twardego Grzbietu. Góra znajduje się pomiędzy Krzesanicą a Tomanowym Wierchem Polskim, od którego oddziela go charakterystyczna i słynna Tomanowa Przełęcz. W kierunku południowo-zachodnim, właśnie w stronę Doliny Tomanowej, opada z Ciemniaka Czerwony Żleb, słynący z kamieni w tym właśnie kolorze. Jest to grunt bardzo sypki – narażony na obsuwy skalne, a zimą też na lawiny, toteż podróżując tamtędy , należy zachować szczególną ostrożność. Na szczyt można dostać się także czerwonym szlakiem od strony Małołączniaka lub bezpośrednio z Doliny Kościeliskiej. Drogi te były znane od dawna lokalnym pasterzom, którzy wykorzystywali zbocza Ciemniaka do wypasu owiec.

Idąc w dalszym ciągu czerwonym szlakiem,schodzimy do Chudej Przełączki. Początkowo podziwiamy rozpościerające się widoki. Później czeka nas długie i dość męczące zejście kamienną ścieżką, najpierw wśród kosodrzewiny, później przez las. Dochodzimy do Polany Upłaz, skąd można podziwiać Kominiarski Wierch. Następnie droga wiedzie przez las, docieramy do Wyżniej Kiry Miętusiej, gdzie zmieniamy szlak na zielony. Tą drogą wczoraj próbowaliśmy dojść na Ciemniak jednak wiatr był zbyt silny i trzeba było się wycofać. Opis wycieczki tutaj.
Maszerując granią, nie napotkamy żadnych metalowych ubezpieczeń. Przestrzegam jednak przed brakiem jakiejkolwiek ostrożności. Czerwone Wierchy w wielu miejscach wydają się niezwykle łagodne, lecz niżej pojawiają się często śmiertelne zagrożenia w postaci urwisk, skalnych przepaści. Dlatego też zdecydowanie odwodzę od wszelkich pomysłów schodzenia w nieoznakowanych miejscach.

2 myśli na temat “Czerwone Wierchy II”