Cesare Piazetta

Widok z Marmoladyna masyw Sella ze szczytem Piz Boe 3152m npm

  Drugi dzień wyjazdu  pobudka o godz 4.30. Pelas jako kierownik proponuje na dzisiaj  via ferratę Cesare Piazzetta z wejściem na Piz Boe (3152 m npm) .Droga ta uznawana jest za jedną z najtrudniejszych w Dolomitach –w zależności od opisu jest na drugim albo trzecim miejscu. Oczywiście akceptujemy ten wybór i po śniadaniu pakujemy plecaki nie zapominając włożyć do nich dobrego Raciborskiego piwka ( w celu ugaszenia pragnienia po zdobyciu Piz Boe :). 
  Z Canazei, dojeżdżamy do Passo Pordoi, i z parkingu podążamy wąską dróżką  w kierunku wojskowego cmentarza Ossario del Pordoi. Wchodzimy do środka miejsce to jest smutną pamiątką przypominającą o krwawych walkach, które toczyły się  w tym regionie podczas obu wojen światowych, poświęcone głównie Niemcom, myślę każda wojna jest  bezsensowna a wszystkie ofiary niepotrzebne; nachodzą mnie refleksje o ludzkiej, niezmierzonej głupocie która prowadzi do takiej tragedi.

  Za cmentarzem kierujemy się  ścieżką w stronę podnóża płaskowyżu. Mamy wspaniałą pogodę i możemy podziwiać piękny widok na masyw Marmolady. Po około  półtorej godziny docieramy do początku ferraty. 

 Marmolada

  Podchodzimy do ściany gdzie zaczyna się ferrata,
spojrzeliśmy do góry na pionową ścianę i ciągnącą się po niej stalową linę droga robiła wrażenie. Pierwszy rusza Pelas ja jako drugi i gdzieś za mną Wiluś który postanowił uwiecznić na fotkach każdy nasz ruch (gdyby nie on nie mielibyśmy 3/4 fotek mniej 🙂  .

  Dochodzimy do dużej półki skalnej gdzie robimy krótką przerwę. Za nią jest kominek –dosyć prosty, największym problemem jest ciasnota w środku. 

Dalsza trasa prowadziła przez bardzo ciekawy most linowy, miał wąskie metalowe szczeble. Ruszyliśmy po zawieszonym nad przepaścią mostku, który lekko zabujał się pod naszym ciężarem.

 Wspinaczka po ferracie Cesare Piazzetta dała nam niesłychaną przyjemność. Po zdobyciu stromej przeszkody, maszerowaliśmy po kolejnym odcinku podejściowym charakteryzującym się brakiem ubezpieczeń. Dotarliśmy do łatwej i krótkiej rynny w poszarpanej skale. 

 Kończąc wspinaczkę po jej krawędziach znaleźliśmy się na zboczu ze ścieżką prowadzącą pomiędzy głazami dolomitu na sam szczyt Piz Boe.

Wymijając powolne wycieczki turystów ruszyliśmy po płaskowyżu podziwiając okoliczne widoki. W oddali widniała przełęcz Pordoi, a po przeciwnej stronie piramidka szczytu Piz Boe, od którego znacznie się oddalaliśmy. doszliśmy do schroniska Forcella Pordoi  skąd piargowym trawersem zeszliśmy na sam dół. Przemierzając zieloniutkie wzniesienia stanowiące podnóże pionowych ścian masywu zachwycaliśmy się przebytą trasą. Zmierzay w kierunku parkingu gdzie kończymy dzisiejszą wycieczkę.

Jedna myśl na temat “Cesare Piazetta

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.